Stacja kosmiczna, pamiętliwy dron i pierwsze plany na hacking
Prawdziwy zrzut ekranu z gry, bez retuszu — tak stacja wygląda naprawdę w locie.
Wróciliśmy z nowościami. Największa: każdy gracz dostał własną stację kosmiczną.
Stacja w stylu DS9
Zbudowana w całości z podstawowych brył — sfer, walców, torusów, stożków — żadnych gotowych modeli. Pierścień mieszkalny, centralny hub, sześć pylonów z portami dokowania i garść świecących okienek. Stoi w miejscu, nie lata, ale można ją zaznaczyć kliknięciem i otworzyć panel dowodzenia: stan floty, punkty ewolucji, poziomy ulepszeń, plus skróty do drzewka rozwoju i listy floty.
Najfajniejsze jest to, jak tanio to kosztuje sieciowo. Mimo że model ma grubo ponad sto elementów, przez sieć leci tylko cztery liczby — pozycja i obrót. Każdy klient buduje identyczny model lokalnie z tego samego kodu, więc inni gracze widzą Twoją stację jako "ducha" przebarwionego na Twój kolor, bez przesyłania ani jednego trójkąta siatki.
Dron wreszcie pamięta
Drobna, ale długo wyczekiwana poprawka: skrypt drona przestał znikać po zamknięciu przeglądarki. Wcześniej każdy powrót do gry oznaczał pisanie pętli od nowa — teraz zostaje zapisany lokalnie i czeka na Ciebie.
Co się szykuje
Zaczęliśmy spisywać pomysły na przyszłość, w tym dwa, które szczególnie nas kręcą: hackowanie cudzych statków (własny skrypt próbujący złamać hasło do systemu wroga) i "moc obliczeniowa" jako nowa gałąź ulepszeń — ograniczająca, jak szybko dron potrafi "myśleć", niezależnie od tego, jak szybko lata. Nic z tego jeszcze nie działa, ale plan już jest na papierze.
Komentarze
Prześlij komentarz